W gorących jest wpis z…

W gorących jest wpis z anonimowych chłopaka, który żali się, że naoglądał się na YT włoczykijów, chciał być jak oni, spakował się, na wylotówce dwie godziny czekał na stopa, przejechał nim tyle co nic, czekał kolejne dwie godziny, po czym smutny wrócił do domu dziwiąc się, jak tym z YT się to udaje.

To ja może wtrące 3 grosze innym nieświadomym, którzy chcieliby gdzieś pojechać i myślą, że się wystawia kciuka i po 2 minutach jedzie. Kilka lat temu, po maturze, spawkowałem plecak i pojechałem autostopem na Gibraltar, a później jeszcze przez miesiąc żeglowałem złapanym na stopa jachtem, po czym wróciłem do domu, bo zbliżała się wigilia.

2 godziny czekania, to był wręcz przeciętny czas oczekiwania na złapanie stopa, zdarzało się dłużej! Kiedyś łapałem stopa trzy dni, bo dojechałem w pewne miejsce popołudniu, tego dnia już nic dalej nie udało się złapać, cały następny też nie i dopiero trzeciego dnia ruszyłem dalej! Cała droga na Gibraltar zajeła dwa tygodnie i raczej się śpieszyłem, bo moim celem było szukanie jachtu i rejs. Oczywiście były też sytuacje kompletnie przeciwne, złapanie stopa w moment lub nawet go nie łapiąc, gdy kierowca widzi, że ktoś jest prawdopodobnie autostopowiczem i sam proponuje podwózkę.

Dla większości to chyba oczywista oczywistość, że autostop może oznaczać dłuuugie czekanie, ale jak widać po tamtym wpisie – znajdzie się kilka osób, dla których to może być zaskoczenie

#podroze #autostop