Majówka na Lubelszczyźnie to…

Majówka na Lubelszczyźnie to najlepsza opcja ze wszystkich, które do tej pory sprawdziliśmy – pomijając fakt, że stąd pochodzę i przyjeżdżając na długi weekend można wpaść na pierogi do babci czy wypić perełkę lubelską z panem Tatą, gdybym miała okazję przyjechać tu raz na kilka dni, to i tak zdecydowałabym się spędzać w tych okolicach większość wolnego czasu.

– cicho i spokojnie, mało ludzi nawet w majówkę, na szlaku rowerowym widzieliśmy kogoś może co godzinę,
– ceny agroturystyki (które w naszym przypadku odpadają, ale gdyby ktoś się zastanawiał) oscylują wokół 50zł w spoko warunkach (np. Makoszka ze stadniną koni, lasami i jeziorkami wokół)
– w okolicy jest mnóstwo jezior i lasów, dzisiaj nam pykło 70km po okolicach pic rel
– ludzie są naprawdę mili, mój węgierski pasek to robi tam prawdziwą furorę wszędzie, gdzie się pojawimy (w większości przypadków, kiedy ludzie dowiedzą się, skąd jest, podają tajne hasło Hajduszoboszlo #pdk)

Polecam z całego serduszka turystyczną inwestycję w moją lokalną społeczność – Snuffkin

#majowka #weekend #podroze #polska #podrozujzwykopem #lubelskie