Dziś opiszę trochę…

Dziś opiszę trochę ciekawostek związanych z podróżą pociągami w Rosji, Japonii i Chinach. Dość długi wpis, ale mam nadzieję, że kogoś zaciekawi.

Nie jestem jakimś wielkim fanem kolei, ale ogólnie lubię pociągi i wole nimi podróżować, niż samolotami. Dla mnie samolot jest dobry, jak szybko chcę się przemieścić z jednego miejsca w inne. Pociąg natomiast wybieram, żeby poczuć klimat podróży przez dany kraj. Mogę poobserwować krajobrazy, pooglądać dworce, a wreszcie poobserwować ludzi. Większa jest też szansa, żeby się z kimś zapoznać.

Jak ruszałem 4 lata temu w podróż wymyśliłem sobie, że o ile będzie się dało to będę unikał samolotów. Koniec końców dotarłem z północy Europy na południe Chin tylko drogą lądowo-morską, z czego na lądzie w znakomitej większości poruszałem się pociągami, którymi myślę zrobiłem w 3,5 miesiąca jakieś 20 tysięcy kilometrów. Oto więc garść ciekawostek.

Rosja:
– Pomiędzy Sankt Petersburgiem, a Moskwą, oprócz innych pociągów kursuje nocny sypialny pociąg o nazwie Czerwona Strzała i numerze 001 (do Moskwy) i 002 (z Moskwy). Jest to dość ekskluzywny i elegancki pociąg w kolorze czerwonym, z czerwonymi dywanami w środku. Odjeżdża codziennie punktualnie o 23:55 w obu kierunkach i dokładnie po 8 godzinach, bez żadnych przystanków dojeżdża do stacji docelowej. Kursuje praktycznie nieprzewianie od 1931 roku, z przerwą podczas okupacji Leningradu podczas II WŚ. W środku jest bardzo czysto, rano serwowane jest śniadanie, w tym herbata lub kawa w charakterystycznych szklankach z metalowym koszyczkiem z logiem rosyjskich kolei.
– Duże miasta jak Moskwa i Petersburg mają kilka dworców. Ich nazwy, podobnie jak w Polsce, pochodzą od kierunku w jakim pociągi odchodzą. I tak np w Moskwie pociągi do Petersburga odchodzą z dworca Leningradzkiego, a te w kierunku Syberii z dworca Jarosławskiego (od położonego na północny wschód miasta Jarosław). Dworce końcowe są ślepo zakończone – tzn inaczej niż w Polsce, gdzie pociągi mogą jechać w obu kierunkach.
– Wbrew temu co niektórzy myślą, termin Kolej Transsyberyjska nie oznacza oznacza pojedynczego pociągu. Jest to cały system linii kolejowych i pociągów obsługiwanych na tej liniach. Główne trasy prowadzą z Moskwy do Władywostoku oraz do Pekinu (przez Mongolię oraz druga przez Mandżurię). Niemniej są pociągi które jadą całą trasę.
– Są 2 bezpośrednie pociągi Moskwa-Władywostok – jeden tańszy odjeżdża codziennie i jedzie 7 dni, drugi, droższy, lepszej klasy (nazwany Rosja) jedzie 6 dni i odjeżdża 3 razy w tygodniu. Cała trasa ma długość 9289 km
– Najbardziej popularna trasa wśród turystów to ponoć trasa do Pekinu przez Mongolię.
– Zasadniczo w pociągach sypialnych są 3 klasy (1,2,3), chociaż czasem nie ma albo pierwszej albo trzeciej klasy. W klasie pierwszej w przedziałach są 2 łóżka, w klasie drugiej (kupe) 2 łóżka piętrowe (w sumie 4 miejsca). Klasa trzecia znano jako plackarta to otwarty wagon bez zamykanych przedziałów z 54 miejscami w piętrowych łóżkach.
– Każdy wagon ma swojego opiekuna/opiekunkę, znanego jako prowadnik/prowadnica. Jest to osoba co na stacjach otwiera drzwi i swoi przed pociągiem sprawdzając bilety i dokumenty wsiadającym ludziom. W samym pociągu rozdaje i odbiera pościel, dba o to, żeby ludzie wysiedli na właściwej stacji oraz prowadzi sprzedaż drobnych przekąsek i upominków w swojej kabinie.
– Spożywanie alkoholu w wagonach oprócz wagonu restauracyjnego jest zabronione. Czasem się oczywiście zdarza, zwłaszcza wśród pijaczków. Jednak często, żeby nie narobić sobie problemów alkohol kupują oni pokątnie od prowadnika, który zapewne dolicza sobie jakąś marżę, a potem przymyka oko na to, że piją. Między bajki można włożyć historie o tym, że podróż koleją transsyberyjską to jedna wielka impreza, wszyscy piją i częstują innych. Może tak było ileś tam lat temu. Teraz oprócz kilku pijaczków, którzy pod stołem sobie polewali w ukryciu wódeczkę nikt nie pił. To po części zapewne wynik działań rządu rosyjskiego, który od lat walczy z alkoholizmem, który jest dużym problemem społecznym. Ogólnie dużo młodych ludzi w Rosji nie pije.
– Postoje zwykle trwają kilka minut, więc wychodząc się przewietrzyć lepiej nie odchodzić za daleko. W ciągu dnia czasem na peronie można spotkać ludzi sprzedających różne drobiazgi. Ze dwa razy dziennie jest dłuższy postój – nawet do 30-40 minut. Można wtedy spokojnie przejść się na dworzec i zakupić coś w sklepie spożywczym.
– Na końcu każdego wagonu jest samowar, czyli maszyna z wrzątkiem. Można z niego skorzystać by zaparzyć kawę czy herbatę lub zalać zupę czy inne danie instant.
– Znakomita większość ludzi to zwykli Rosjanie. Mało kto jedzie na jakimś dłuższym odcinku – większość podróżuje góra jeden dzień. Na trasie Irkuck-Władywostok spotkałem tylko 3 obcokrajowców oprócz mnie.
– Na biletach i rozkładach stosuje się czas moskiewski. Jest to dość mylące. Zwłaszcza jak np chce się kupić bilet na pociąg który odjeżdża gdzieś ze środka Syberii po północy to należy pamiętać, że wg czasu moskiewskiego będzie to inny dzień niż w miejscu gdzie będziemy wsiadać.
– W ogóle fakt, że ten sam pociąg jedzie 6-7 dni może dawać małego mindfucka. Typu wysiadając z pociągu na dwudniowy postój w Krasnojarsku pociąg do którego będziemy za 2 dni wsiadać już odjechał z Moskwy i jest w drodze.

Japonia:
– Pociągi, zwłaszcza te szybkie, są bardzo drogie. Na szczęście jeśli podróżujemy do Japonii turystycznie możemy kupić tzw. rail passa, czyli bilet na nielimitowaną liczbę podróży większością linii pociągów (chociaż nie wszystkimi – chociażby najlepsze i najszybsze linie Shinkansenów nie są uwzględnione). Bilet taki można kupić na 1,2 lub 3 tygodnie. Normalnie voucher na taki bilet należy zakupić poza granicami Japonii i dopiero na miejscu wymienić na właściwy bilet. Chociaż słyszałem ostatnio, że można go już kupić na miejscu. Dzięki rail passowi można też korzystać z linii miejskich i podmiejskich – i tak w Tokio można naprawdę dużo miejsc zobaczyć poruszając się liniami na których honorowany jest rail pass.
– Szybkie pociągi (Shinkanseny) poruszają się po zupełnie innych torach i mają zupełnie inne dworce i perony. Chociaż zwykle dworce połączone są z tymi z innych linii. Wszystko jest świetnie oznaczone i nawet dla osoby która nie zna Japońskiego nie ma zwykle problemu, żeby odnaleźć drogę.
– Shinkanseny, wbrew temu co myślałem, nie zawsze poruszają się zawsze z prędkością 300km/h i więcej. Zwykle jest to prędkość w przedziale 200-300 km/h.
Pomimo dużych prędkości w środku jest cicho i nie ma drgań, przez co wysokich prędkości w ogóle się nie czuje. Dopóki się nie wyjrzy przez okno można nie zdawać sobie sprawy jak szybko się jedzie.
– Częstotliwość kursowania jest dosyć wysoka – na popularnych trasach Shinkanseny odjeżdżają dosłownie do kilka, kilkanaście minut.
– Posiadając rail pass możemy albo siadać w wagonach bez rezerwacji (zwykle jest większy ruch, jest 5 siedzeń w rzędzie i często ludzie wchodzą i wychodzą) lub bez dodatkowej opłaty zrobić rezerwację na miejsce w wagonie z rezerwacją (mniejszy ruch, 4 siedzenia w rzędzie).
– O ile nie ma jakichś świąt i nie ma problemu z miejscami to można pół kraju przejechać dosłownie bez żadnego planowania z jakimiś paroma minutami potrzebnymi na przesiadkę po drodze (np trasa Fukuoka – Tokio z przesiadką w Osace).
– W pociągach wymagana jest cisza – nie wolno rozmawiać przez telefon czy ogólnie głośno rozmawiać między sobą. Należy wyciszyć telefon, a jeśli rozmowa jest konieczna należy wyjść do przedsionka wagonu.
– Można za to jeść, co dużo ludzi wykorzystuje jako oszczędność czasu jedząc lunch czy kolację w pociągu. Bardzo popularne są pudełka bento – zwykle zestaw ryż + mięso + warzywa, sprzedawane na dworcach.
– Z racji górzystego terenu na trasie zwykle jest bardzo dużo tuneli. Czasami pociąg co kilkadziesiąt sekund wjeżdża lub opuszcza tunel. Do tego jest też sporo zakrętów. Szybsze pociągi wyposażone są w wychylne pudła (tych co u nas w Pendolinach nie ma) przez co czasami dość znacznie pochylają się w zakrętach.
– Konduktor przechodząc z wagonu do wagonu przed wyjściem odwraca się w stronę podróżnych i wykonuje ukłon.

Chiny:
– Kasy biletowe nie znajdują się zwykle tam gdzie można byłoby się ich spodziewać. Zwykle przy wejściu na dworzec są kontrole bagażu, a kasy zlokalizowane są zwykle z boku i wchodząc do nich nie przechodzi się przez żadną kontrolę.
– W ogóle działanie dworców w Chinach bardziej przypomina działanie lotnisk, zwłaszcza na dużych dworcach w większych miastach. Jest kontrola bagaży i odpowiednie bramki na perony. Często pomieszczenie odjazdów znajduje się na piętrze – tam też się oczekuje na pociąg, po czym na 10-15 przed odjazdem uruchamiane są elektroniczne bramki po przejściu których zjeżdża się schodami na peron, gdzie stoi już pociąg.
– Nad kasami biletowymi znajduje się zwykle ogromna tablica z czerwonymi chińskimi napisami. Pokazuje ona dostępność biletów na konkretne pociągi w dniu aktualnym i na następne 2-3 dni. Bilety pogrupowane są w zależności od klasy.
– Zwykle są 2 klasy siedzące i 2-3 klasy leżące (na dłuższych odcinkach).
– W wielu miejscach obsługa nie mówi po angielsku, ale czasem jest jedna kasa oznaczona jako taka, gdzie mówią po angielsku. Do tego zwykle Google translate w zupełności wystarcza (trzeba mieć offline lub VPNa), żeby zakupić bilet.
– Na dworcach standardem są dozowniki z zimną i gorącą wodą.
– W dużych miastach jest zwykle kilka dużych dworców. Inaczej niż w Polsce (czy np Rosji) zwykle w nazwie dodawany jest kierunek oznaczający w której części miasta się on znajduje i w którą stronę odjeżdżają pociągi (czyli np północ, zachód itp).
– W wagonach trzeciej klasy z miejscami do leżenia zwykle łózka są trzypiętrowe. Miejsca na dole zwykle są droższe. Na samej górze, mimo, że ciężko się czasem wdrapać, jest czasem trochę więcej miejsca na nogi (np poznani Holendrzy coś pod 2 metry mówili, że tam im najwygodniej).
– Zachowanie ludzi w pociągach bardzo odbiega od standardów jakie znamy w Europie (nie mówiąc już o Japonii). Ludzie zwykle są bardzo głośni. Głośno rozmawiają między sobą lub przez telefon, grają w gry lub oglądają filmy na telefonie bez słuchawek. I to wszystko od samego rana, np od 6, bo Chińczycy mają zwyczaj wstawania wcześnie.
– Wagony są regularnie sprzątane, tj. podloga jest zamiatana i myta (myślę co 2-3 godziny). Ludzie niespecjalnie przejmują się więc czystością. Normą jest np jedzenie słonecznica w pociągu. Łupki jak i inne śmieci zwykle rzucane są na taką tacę, która potem jest opróżniana do kosza, niemniej i tak sporo łupin ląduje na ziemi.
– W pociągach szybkiej kolei jest absolutny zakaz palenia papierosów. Absolutnego zakazu nie ma jednak w normalnych pociągach długodystansowych. Przez co normą jest, że ludzie palą albo w ubikacjach albo ogólnie o obrębie przejścia pomiędzy wagonami. W wagonach trzeciej klasy powoduje to, że dym czuć właściwie w całym wagonie.
– Ubikacje w pociągach zwykłych są w formie kucanej. Nie pamiętam jak to jest w szybkiej kolei.
– Bilet jest sprawdzany raz przed wejściem do pociągu (zwykle jest potrzebny do otwarcia automatycznej bramki). Następnie w samym pociągu konduktor przychodzi i zabiera bilet, a następie oddaje go przed stacją docelową. Dzięki temu przypomina też o zbliżającej się stacji docelowej. Po wyjściu bilet jest sprawdzany przed opuszczeniem dworca. Przez co utrudnione jest podróżowanie na gapę.

Jak macie jakieś pytania to chętnie odpowiem

Na zdjęciu wspomniana Czerwona Strzała

#ciekawostki #podroze #podrozujzwykopem #pociagi #kolej #komunikacyjneciekawostki #rosja #japonia #chiny #jemprzeciez