TL;DR Jazda rowerem po Laosie…

TL;DR Jazda rowerem po Laosie (( ͡° ʖ̯ ͡°))
(Jeszcze godzinę temu myślałem że słowo nazwa 'Laos’ się nie odmienia)
Rowerowo-podróżniczo-filmowe Mireczki, poskładałem jeden z odcinków rowerowej podróży po Azji Południowo-Wschodniej. W tym odcinku akurat trafia się Laos. Fajnie jakby komuś to mogło umilić posiłek oprócz mojej babci i 4tego kuzyna cioci, który i tak jest ślepy – 25 minut to akurat 10 mielonych i 3 kilo kartofli, bez sałatki.
Trochę gadaniny, trochę widoczków, staram się utrzymać szybki format montażu.
A co do Laosu, to polecam maksymalnie na 2 tygodnie, jako suplement Wietnamu albo Tajlandii, potem robi się męczące;
-Lokalsi chcą hajsy nawet za wejście na 10 metrową górkę usypaną ze śmieci
-Ceny porównywalne do Wielkiej Brytanii
-Komunizm (czasami śmieszny, czasami tragiczny)
-Słabe drogi, przez to przejechanie 100 kilometrów to 5+ godzin.
-Trafiliśmy głównie na żarcie w wersji dla stalowych żołądków, mimo że wygląda kolorowo, to powoduje srakę w 2 minuty, niczym niedogotowany ziemniak.
-Kraj typu 'turystyczna ucieczka do tropikalnych klimatów’, tzn, nawaleni turyści wszędzie i lokalski zdzierający z nich hajs = dobry wypad na melanż z kolegami, ale nie z różowym.
-Śmieci wszędzie i ciężkie do przegryzienia powietrze. Jestem ze śląska gdzie powietrze przed wdechem i tak trzeba przeżuwać, potem wypluć wongiel i drobinki metali ciężkich i dopiero wciągać, a Laos i tak wydawało mi się 'zadymione’.
Poza tym mega widoczki, ciepło i mają bagietki.
#podroze #rower #azja #tworczoscwlasna #podrozujzwykopem
#czasdrogi – tutaj wciepuje swoje rowerowo-podróżnicze ciulstwa.
Do zobaczenia na drodze!
——__o
—–

Powered by WPeMatico

Moje filmowe podsumowanie…

Moje filmowe podsumowanie tego jak minal mi rok 2017 (tak tak wiem ze pozno…).
Przeprowadzka z Londynu do Nowej Zelandii, przygody na drugim koncu swiata – wycieczki po okolicy blizszej i dalszej – Wellington, Sydney, Melbourne, Cairns, Napier, Martinborough i wiele innych.
Rok w ktorym sie odnalazlem, jakkolwiek banalnie by to nie brzmialo, w ktorym widzialem najpiekniejszy widok w zyciu ze szczytu gory Te Mata, plywalem z rekinami i zolwniami morskimi na wielkiej rafie koralowej, wybralem sie ze zlamana kostka i noga w gipsie na rave w Sydney, gdzie dziewczyny sprawilyby ze te z Woodstocka poczulyby sie jak zakonnice, zaczalem prace nad wytatuowaniem calej nogi, po raz pierwszy udzielilem wywiadu na temat moich podrozy prawdziemu magazynowi w Polsce a nie jakiejs gazetce kserowanej za 50 groszy, spedzilem 3 dni samotnie w gorach Nowej Zelandii, walczac z deszczem o rozpalenie ogniska zeby miec co zjesc, wspialem sie powyzej poziomu chmur w zimie w gorach, dochodzac do schroniska jakies 15 min przed zapadnieciem ciemnosci, przez przypadek zalapalem sie na prywatne zwiedzanie jednej z najstraszych winnic w rejonie Martinboruough w Nowej Zelandii ( #pdksmakoszywin ), rok, ktoryrozpoczalem w Warszawie, a skonczylem w Melbourne.
Zapraszam do obejrzenia 🙂 pokaż spoiler Wymagany mongolski na poziomie srednio-zaawansowanym
#empeewnz #australia #nowazelandia #podroze #podrozujzwykopem #chwalesie

Powered by WPeMatico

Rozbawił mnie etiopski…

Rozbawił mnie etiopski Netflix.
Odwiedzając wczoraj znajomą (w Addis Abebie) odpaliłem folder z filmami na jej laptopie. A tam ze 100 pozycji i prawie same nowości. Zaciekawiony pytam zatem skąd to ma, skoro w Etiopii na ogół taki gówniany Internet. „From the corner boys”.
Chłopaki w punkciku na rogu otworzyli konkurencję dla Showmaxa. Załatwili szybkie łącze i oferują atrakcyjne cenowo pakiety z nieograniczoną ofertą firmową. Zanosisz dysk i zgrywają ci wszystkie premiery jak leci lub wybrane starsze filmy na życzenie. 1 film = 1 birr (ok. 12 gr). Bez reklam i subskrypcji.
Netflix and birr.
#wanderlust – tag z mojej obecnej tułaczki po Rogu Afryki (oraz wcześniejszych podróży i opowiadanek).
#podroze #podrozujzwykopem #heheszki #netflix #afryka #etiopia #filmy #ciekawostki #showmax

Powered by WPeMatico

Tym razem odwiedzamy jedno z…

Tym razem odwiedzamy jedno z najciekawszych miejsc w województwie świętokrzyskim – Pałac w Kurozwękach. Jest to miejsce magiczne, oferujące wiele wspaniałych atrakcji, a najbardziej interesującą spośród nich jest zagroda bizonów.
Zapraszamy do oglądania.
Pierwszy raz odważyliśmy się dodać znalezisko z naszym materiałem. Będziemy wdzięczni za pomoc w jego wykopaniu 🙂 https://www.wykop.pl/link/4136429/palac-w-kurozwekach/
Zapraszamy też do zasubskrybowania naszego kanału :)https://www.youtube.com/channel/UCp6Q2ORDPyAqac06eHYAUxw?sub_confirmation=1
#podroze #turystyka #geografia #podrozujzwykopem #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #palace #zamki #zamkiboners #magicznemiejsca

Powered by WPeMatico

Gdy byłem na wycieczce w…

Gdy byłem na wycieczce w Izraelu parę lat temu, to na wiadomość, że jestem Polakiem zostałem przegoniony z żydowskiego straganu, później opluty przez ortodoksa zaś na widok biało-czerwonej naszywki na koszulce zostałem kilka razy „przypadkowo” uderzony z barka przez tamtejszych wojskowych i bacznie obserwowany przez autochtonicznych przechodniów na ulicy jakbym co najmniej bombę przemycał… Tak nas tam kochają. Najbardziej niegościnny kraj w jakim byłem. Już w Bośni czy w Albanii czułem wielką gościnę i życzliwość tutejszych. Izrael to faszystowskie państwo! Dobrze, że jeszcze nie miałem wizy irańskiej w paszporcie, bo bym pewnie został brutalnie pobity przez izraelskich pograniczników. Podejrzewam, że najbardziej ortodoksyjne kraje muzułmańskie dałyby mi więcej gościnności i życzliwości niż Izrael. Nigdy tam już nie pojadę, jeśli będę chciał zażyć kąpieli w morzu martwym, to pojadę do pobliskiej Jordanii, która z pewnością potraktuje mnie trochę lepiej jako turystę. Z przykrością odradzam wam wycieczki do Izraela. Kraj brudny, mocno policyjny, drożyzna, nieprzyjemni autochtoni o judaistycznym wyznaniu. Jeśli juz tam jedziecie, to nie przyznawajcie się do bycia Polakami, bo będziecie mieli pod górkę, a przy odrobinie pecha może was spotkać to, co mnie. Dzisiejsza awantura tylko wzmocni nienawiść do Nas Polaków, więc możecie się tam poczuć bardziej nieswojo niż w muzułmańskiej strefie no-go.
#zydzi #izrael #podroze #ustawa

Powered by WPeMatico

Gdy byłem na wycieczce w…

Gdy byłem na wycieczce w Izraelu parę lat temu, to na wiadomość, że jestem Polakiem zostałem przegoniony z żydowskiego straganu, później opluty przez ortodoksa zaś na widok biało-czerwonej naszywki na koszulce zostałem kilka razy „przypadkowo” uderzony z barka przez tamtejszych wojskowych i bacznie obserwowany przez autochtonicznych przechodniów na ulicy jakbym co najmniej bombę przemycał… Tak nas tam kochają. Najbardziej niegościnny kraj w jakim byłem. Już w Bośni czy w Albanii czułem wielką gościnę i życzliwość tutejszych. Izrael to faszystowskie państwo! Dobrze, że jeszcze nie miałem wizy irańskiej w paszporcie, bo bym pewnie został brutalnie pobity przez izraelskich pograniczników. Podejrzewam, że najbardziej ortodoksyjne kraje muzułmańskie dałyby mi więcej gościnności i życzliwości niż Izrael. Nigdy tam już nie pojadę, jeśli będę chciał zażyć kąpieli w morzu martwym, to pojadę do pobliskiej Jordanii, która z pewnością potraktuje mnie trochę lepiej jako turystę. Z przykrością odradzam wam wycieczki do Izraela. Kraj brudny, mocno policyjny, drożyzna, nieprzyjemni autochtoni o judaistycznym wyznaniu. Jeśli juz tam jedziecie, to nie przyznawajcie się do bycia Polakami, bo będziecie mieli pod górkę, a przy odrobinie pecha może was spotkać to, co mnie. Dzisiejsza awantura tylko wzmocni nienawiść do Nas Polaków, więc możecie się tam poczuć bardziej nieswojo niż w muzułmańskiej strefie no-go.
#zydzi #izrael #podroze #ustawa

Powered by WPeMatico

#podroze #podrozujzwykopem…

#podroze #podrozujzwykopem #geocaching #dolnyslask #karkonosze #widoki
Wczoraj 9:55, na jednym z punktów widokowych w PK Doliny Bobru. Na żywo było widać trochę więcej zamglonych grzbietów. Siedziałem tam sobie na kamieniu z pół godziny, popijałem gorącą herbatkę malinową i… odpoczywałem. Mmm…
„Nature’s green is gold”
Stephanie Margeth

Powered by WPeMatico

#podroze #podrozujzwykopem…

#podroze #podrozujzwykopem #geocaching #dolnyslask #karkonosze #widoki
Wczoraj 9:55, na jednym z punktów widokowych w PK Doliny Bobru. Na żywo było widać trochę więcej zamglonych grzbietów. Siedziałem tam sobie na kamieniu z pół godziny, popijałem gorącą herbatkę malinową i… odpoczywałem. Mmm…
„Nature’s green is gold”
Stephanie Margeth

Powered by WPeMatico

Taka ciekawostka. Najstarszym…

Taka ciekawostka. Najstarszym człowiekiem próbującym zdobyć Mount Everest jest Min Bahadur Sherchan, w wieku 85 lat, chciał odzyskać tytuł najstarszego człowieka zdobywającego ten szczyt, po tym jak sam zdobył go w wieku 76 lat, ale stwaciwszy go przez 80 letniego Yuichiro Miura
#nangaparbat #ciekawostki #podroze #gory

Powered by WPeMatico

Taka ciekawostka. Najstarszym…

Taka ciekawostka. Najstarszym człowiekiem próbującym zdobyć Mount Everest jest Min Bahadur Sherchan, w wieku 85 lat, chciał odzyskać tytuł najstarszego człowieka zdobywającego ten szczyt, po tym jak sam zdobył go w wieku 76 lat, ale stwaciwszy go przez 80 letniego Yuichiro Miura
#nangaparbat #ciekawostki #podroze #gory

Powered by WPeMatico

No to Mireczki wyruszam…

No to Mireczki wyruszam zdobyć A2, tak jak pisałem w poprzednim wpisie, będę szedł autostradą pieszo, nocą, po pijaku, w samych gaciach, bez żadnego oświetlenia. Do tego będę miał na sobie ciemne okulary. Jeśli uważacie, że to głupie, to spytajcie ludzi z tagu #himalaizm … Oni Wam wytłumaczą, że to kwestia ambicji, celu w życiu i pasji. Po prostu chcę zrobić coś, czego nikt jeszcze nigdy nie osiągnął. Trzymajcie kciuki. Warszawę planuję zaatakować około środy, czwartku, zależnie od pogody. Chcesz być informowany na bieżąco obserwuj tag #popikzdobywaa2 #chwalesie #podroze nie #heheszki

Powered by WPeMatico

Mireczki, jako ze spore…

Mireczki, jako ze spore zainteresowanie tutaj tematami ogolno-gorskimi i himalaizmem, to stad moje pytanie. Mireczki, bylibyscie zainteresowani #ama na wykopie z jednym z aktywnych polskich himalaistow? 🙂
#ama #himalaizm #gory #podroze

Powered by WPeMatico

TL;DR: spotkałem dzisiaj…

TL;DR: spotkałem dzisiaj cinkciarza idiotę.
Rankiem wybrałem się na czarny rynek w Addis Abebie aby wymienić hehe pieniążki.
Długo nie musiałem czekać, już po chwili słyszę za uchem „czincz czincz” niczym Joanna Schmidt sprośności od Ryszarda Petru na sali sejmowej. Młody chłopak, srebrny ząb, okularki Bolce Kabana, koszula w prążek. Co i po ile. Dolar 31 birr, euro 38. Całkiem nieźle, w banku odpowiednio 26 i 31. Mówię, że sprzedam „fyfty” tego drugiego. Nie ma problemu maj frend, you are my brother from another mother (chyba muszę poważnie porozmawiać ze swoim ojcem), już robimy interes.
Chłopak wyjmuje papugę pieniędzy i ku mojemu zdziwieniu odlicza 3800 birr wręczając mi do ręki. Przeliczam jeszcze raz. No trzy tysiące osiemset jak nic! Z zaciekawieniem chowam plik do jednej kieszeni i wyjmuję banknot 50-eurowy z drugiej. Cinkciarz łapie euroszekle, ogląda szybko z dwóch stron, całuje i chowa do kiermany. Zbijamy pionę i chłopak wraca do swoich codziennych obowiązków czyli siedzenia na krawężniku z kumplami i czyszczenia zębów patykiem.
Stoję jak wryty. Nie mogę w to uwierzyć, cinkciarz nie umiejący liczyć to przecież jak taryfiarz bez wąsów. Odchodzę parę kroków – ten dalej siedzi niewzruszony, zdaje się zapomniał już o całej sprawie.
W tym momencie objawia mi się duch Jarosława Kuźniara w złotej aureoli szepcząc, abym potraktował to jako wyrównanie rachunku z narodem etiopskim za te wszystkie przepłaty, „farandżi prajs”, i brał nogi za pas. Wiem jednak, że będę o tym później myślał cały dzień jak Korwin o Hitlerze, a na samą myśl telepania się tutaj z powrotem przez pół miasta i szukania go w tym śmierdzącym tłumie mi się odechciewa. Cinkciarze nie narzekają na brak pieniędzy, ale 50 euro to jednak nie jest mało, szczególnie w Afryce, a chłopak pewnie też nie biega dla siebie tylko dla jakichś gangusów.
Podchodzę zatem do grupki, klepię gościa w plecy, odliczam z pliku 1900 i wciskając mu do ręki zaczynam się drzeć: „Chłopie! No do kurwy nędzy, czy ty chodziłeś do jebanej szkoły?!”. Próbuję odgrywać rolę księdza Międlara z ambony ale od razu zaczynam się chichrać na swój nazbyt optymizm zawarty w wypowiedzianym zdaniu.
Chłopak podnosi okulary, wybałusza gały i obejmuje mnie ręką kładąc czoło na ramię. W tym momencie przechodzę do historii antropologii jako odkrywca rzadko występującego w naturze zjawiska opisywanego jako „blady murzyn”. Tuż obok nas facet sprzedaje rozłożoną na kocu elektroniczną chińszczyznę, więc żeby nadać sytuacji jeszcze większego komizmu chwytam kalkulatorek i wkładam chłopakowi do kieszonki koszuli na co jego kumple wybuchają śmiechem.
Odchodzę żwawym krokiem, zadowolony z siebie, dumny, z połechtanym ego, uśmieszkiem, podniesioną głową i wypiętą piersią, machając na boki zaciśniętymi pięściami wyglądam jak Jarosław Kaczyński śpieszący na potrzeb Donalda Tuska.
#wanderlust – tag z mojej obecnej podróży w Róg Afryki (oraz wcześniejszych tułaczek i opowiadanek).
#podroze #podrozujzwykopem #heheszki #tworczoscwlasna #opowiadania #zainteresowania #afryka #etiopia #pieniadze

Powered by WPeMatico